Ścierwo #1

06/10/2011 § Dodaj komentarz


1. Do niedawna znałem Michała Misztala jedynie jako autora bloga „Komiksofilia”, na którym zamieszcza swoje bardzo dobrze i ciekawie napisane recenzje komiksowe. Potem miałem okazję zapoznać się z fikcyjnym wywiadem z Interior League Petera Milligana, który został opublikowany w pierwszym numerze „Deus ex Machina”. Następnie w startowym numerze „1 zine” przeczytałem jedno jego opowiadanie. Opowiadanie mi się podobało. Zaintrygowało mnie. Mocno, na tyle mocno, że napisałem maila do autora, w którym wypunktowałem co mi się podobało, a co nie, nad czym musi jeszcze popracować. A teraz mam przed sobą „Ścierwo”.
2. „Ścierwo #1” to zbiorek trzech opowiadań Michała, do których Edyta ‘Mei’ Bystroń zrobiła 10 ilustracji. Przygotowując go Michał bardzo się napracował, gdyż wszystkie słowa napisał odręcznie, dużymi literami. Pismo jest staranne i nie sprawia żadnych trudności podczas czytania, można je bez problemu odcyfrować. Zamysł zrobienia zina w ten sposób jest miłą odmianą. Ponieważ wszystkie inne znane mi, są drukowane komputerowo, a potem kserowane. Owa jedynka w tytule sugeruje, że powstaną kolejne tego typu produkcje Michała Misztala.
3. I dobrze! Ponieważ autor ma wyraźnie do opowiedzenia o „swoje” historie. Teksty pomieszczone w tym zbiorku dotykają rzeczy ważnych i znaczących. W prosty, ale dosadny sposób mówią o emocjach i o uczuciach rodzinnych. Autor nie sili się na żadne parabole czy paralele, mówi (tj.: pisze) wprost, dzięki czemu zyskują one na autentyczności. Jest w nich jakaś brutalna prawda o relacjach międzyludzkich, podana bez zbędnych literackich ozdobników. Może dlatego przypominają mi opowiadania, amerykańskiego mistrza krótkich opowiadań, Raymonda Carvera.
4. Michał stosuje podobna metodę twórczą, co Carver – przedstawia suche fakty, relacjonuje je, bez autorskiego komentarza. Czytelnik sam musi odnieść się do opisywanych sytuacji. Przyznaję, zdarzyło mi się śmiać, podczas lektury opowiadania pt.: „Etyka pracy” . Chociaż nie ma w nim nic śmiesznego. Jest opisana groza życia rodzinnego, codzienność w rodzinie. Prawdziwość opisywanych zdarzeń jest tak silna, że aż groteskowa. I aby rozładować własne napięcie, musiałem się zaśmiać. Plusem są także dialogi, bardzo sprawnie i płynnie się je czyta. Nie czuć sztuczności „napisania”. Jest tak, jakby faktycznie zostały wypowiedziane.
5. Co mi przeszkadzało w pierwszym numerze „Ścierwa”? Głównej mierze to, to że czasem autor dookreśla za dużo. Nie pozwala czytelnikowi samemu wpaść na pewne sprawy, podaje uzasadnienie na tacy. Uważam, że jest w tych opowiadaniach potencjał, chociaż autor powinien nad „przegadaniem” popracować – więcej skreślać.

Michał Misztal (tekst), Edyta ‘Mei’ Bystroń (il.), „Ścierwo #1”, bmw, październik 2011.


{„Ścierwo” można jeszcze kupić, po więcej szczegółów należy kliknąć :tu:}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Ścierwo #1 at Kopiec Kreta.

meta