Polisario. Maciej Sieńczyk – retrospektywa

05/06/2011 § 3 komentarze

1. Wczoraj w Poznaniu zakończył się festiwal komiksowy „Ligatura”. Nie mam zamiaru tu i teraz pisać relacji z całego festiwalu. Taką relację napiszę, czy też jestem trakcie jej pisania, ale ukaże się ona, za jakiś czas, na stronie Kolorowych Zeszytów. Tu i teraz napiszę o jedynym wydarzeniu minionego festiwalu, o wystawie „Polisario” Macieja Sieńczyka.
2. Nigdy nie byłem wielkim fanem ani jego rysunków, ani ilustracji, ani komiksów. Chcąc być szczerym, nie lubiłem jego prac. Czasem, gdy kupowałem „Lampę”, to pierwsze kilka stron, na których zwykle jest jego komiks, przekartkowywałem, nawet nie zadając sobie trudu dokładnego przeczytania i pooglądania. Zwykle bywam, a przynajmniej staram się być, konsekwentny, pewnie dlatego w mojej komiksowej kolekcji nie ma żadnej z dwóch książek komiksowych wydanych przez Sieńczyka. Mam „Filtry” Adama Wiedemanna, do których zrobił on ilustracje, ale „Filtry” dostałem z dedykacją od Adama, więc to się nie liczy.
3. Używam czasu przeszłego, ponieważ wystawa „Polisario” zasadniczo zmieniła mój punkt widzenia i oceny prac tego artysty.


4. Na wystawie w Galerii ON zostało zgromadzonych około 40 prac – rysunków, szkiców, obrazów, kolorowych grafik, ilustracji, krótkich, kilkuplanszowych komiksów. Obok tych, stricte autorskich produkcji, zaprezentowano także zbiór eksponatów z „gabinetu kolekcjonera”, czyli z prywatnej kolekcji namiętnego zbieracza, jakim okazał się być Maciej Sieńczyk.
5. Rekwizyty zbierane przez niego, to w głównej mierze przedmioty-odrzuty, przedmioty-buble. Przedmioty, które kiedyś znaczyły, które kiedyś należały do sfery użytkowej, a teraz są głównie śmieciami. Umieszczenie ich w galerii, miedzy oryginalnymi pracami, wydobyło z tych „martwych” przedmiotów drugie i trzecie dno. Ukazało, jak niedaleko jest od prac Sieńczyka do zbieranych przez niego osobliwych i absurdalnych ready-mades.
6. Wymienię kilka z nich: duże, kartonowe, kolorowe plansze do przysposobienia obronnego – „Zasady strzelania do celów powietrznych”, „Materiały wybuchowe”, „Znaki topograficzne”. Nietypowe, socjalistyczne druki, ulotki, broszury, książeczki, podręczniki – „Z biblioteki toromistrza kolejowego”, tom 4, pod tytułem „Walka z pełzaniem szyn”, autorstwa Marcelego Rosta. Plastikowe zabawki, kosmiczne, księżycowe, kolorowe łaziki. Dziecięcy, wykonany z plastiku, stetoskop. Puszkę „wody do picia”:


5. Przemieszanie autorskich prac z przedziwnymi eksponatami, rekwizytami rodem z wysypiska śmieci, okazało się być bardzo trafnym i „płodnym” zabiegiem. Dzięki takiej prezentacji prac wyszło na jaw, że obiekty i sytuacje zaczerpnięte z życia codziennego, leżakują przez jakiś czas w pamięci Sieńczyka, aby następnie powrócić na łamy jego prac. Ale „powrót” nie jest dosłownym cytatem z rzeczywistości, następuje surrealistyczne przetworzenie i dzięki temu stają się one zabawne i straszne. Smutne, ale i zarazem absurdalnie komiczne.

6. Po powrocie z wystawy do domu, wyjąłem ze stosu, stojącego najbliżej biurka, książkę Georgesa Pereka „Gabinet kolekcjonera” i jeszcze raz przeczytałem obszerny esej pod tytułem „Perekreacja” pióra Michała Pawła Markowskiego, który stanowi posłowie do tej książki. „Kolekcjonowanie nie tylko pełni funkcję kompensacyjną jako wyjście awaryjne wobec poczucia zagrożenia i ponownego doświadczenia utraty (ponownego, bo powtarzającego dawną traumę). Jest ono także niekwestionowanym źródłem przyjemności, wynikającej zarówno z powtarzania tego samego gestu, jak obietnicy wypełniania. (…) Zarówno w zabawie ulubionymi zabawkami, jak w urządzaniu kolekcji, jeśli spojrzeć na to zjawisko od strony psychoanalitycznej, przyjemność płynąca z manipulacji przedmiotami (…) wypiera wcześniejsze doświadczenie niepewności, utraty (…), przykrego doświadczenia. W obu wypadkach – zabawy i kolekcjonowania – przedmiot staje się narzędziem bezpieczeństwa i bariery, poza którą znika lęk” [str. 156-158].

Maciej Sieńczyk: „Polisario”, kurator wystawy: Kuba Woynarowski, Galeria ON – ul. Fredry 7 (wejście od Kościuszki), Poznań, czas trwania: 01 – 06 czerwca 2011.



{Jeśli wierzyć informacji zawartej na stronie „Ligatury”, wystawa czynna jest jeszcze tylko jutro. Gorąco polecam się przejść. Mała uwaga dla kuratora: jedna z prac wisi, moim zdaniem, do góry nogami, mam na myśli mała pracę znajdującą się po prawej stronie, patrząc od wejścia, przy końcu sali.}

Reklamy

Tagged: , , , , , , , , , , , ,

§ 3 Responses to Polisario. Maciej Sieńczyk – retrospektywa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Polisario. Maciej Sieńczyk – retrospektywa at Kopiec Kreta.

meta