Mój syn

29/05/2011 § 6 komentarzy


1. „Mój syn” Oliviera Schrauwena to fascynujący komiks. Fascynujący przed wszystkim w swej warstwie graficznej. Narracyjnie jest to opowieść o relacjach uczuciowych i emocjonalnych oraz przygodach ojca i syna, rozpisana na pięć epizodów. Zaczyna się od epizodu „Narodziny mego syna”, poprzez m.in. „Mój syn mówi”, aż do „Mój syn dorasta”, w którym umiera, ale umiera tak na niby. Ponieważ z ostatniej planszy dowiadujemy się, że syn umarł jedynie we śnie ojca, a ostatnie dwa zdania tego komiksu brzmią: „Mój synku! Nie waż się nigdy dorosnąć!”.
2. Pierwszy epizod jest moim ulubionym. To narysowane w konwencji karykaturalnej przyjście na świat syna. Kobieta leży na czymś, co można uznać za pierwowzór fotela ginekologicznego. Lekarz położnik z sumiastymi wąsami zagląda między nogi kobiety, wkłada rękę do środka, całą aż po bark i… nic.

Dlatego bije kobietę po brzuchu, najpierw ręką, następnie miotłą. Straszne. Straszne i absurdalne, pewnie dlatego śmieszne. Wpada ojciec, który ratuje kobietę z rąk lekarza szaleńca. Kobieta się słania. Następna strona. Pogrzeb. Grabarze w deszczu niosą trumnę, która wysuwa im się z rąk. Trumna upada, rozbija jeden z krzyży na nagrobku, otwiera się, wypadają zwłoki kobiety, a z kobiety wypada płód, dziecko, syn wielkości butelki piwa, który przez całą książkę jest tej samej wielkości.
3. Fabuła nie jest w tym komiksie najważniejsza. Epizody przedstawiane są w formie krótkich anegdot, przekazywanych z dużym poczuciem absurdalnego humoru. Sięgając po „Mojego syna”, należy mieć świadomość, że to nie scenariusz, nie fabuła jest główną siłą napędową tego komiksu. Właściwie można powiedzieć, że jest ona jedynie pretekstem dla popisów artystycznych Schrauwena.
4. „Mój syn”w warstwie graficznej to intertekstualna gra wysokiej próby. Pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy, gdy oglądałem ilustracje belgijskiego rysownika, to socrealistyczne propagandowe plakaty w stylu „Kobiety na traktory” czy „Budowanie socjalizmu naszą dumą”. Wskrzeszenie sztuki socjalistycznej, może, w każdym razie, to udana ze strony Oliviera Schrauwena próba jej reinterpretacji i rehabilitacji. Podobna kolorystyka. Podobne tło, znaczy brak tła. Podobna umowność w przedstawieniu postaci i budynków. Wszystko jakieś takie proste, narysowane do linijki, aż nad to geometryczne, same prostopadłościany, sześciany i walce. Umowny realizm. Następnie myślę o satyrycznych czarno-białych rysunkach amerykańskich z początku XX wieku. Potem o purnonsensowych animacjach grupy Monty Pythona.
5. Ale, ale… to jeszcze nie cały zestaw nawiązań i odwołań z jakich czerpie Olivier Schrauwen. Komiks „Mój syn” można traktować jako swoisty hołd oddany przez belgijskiego autora amerykańskiemu rysownikowi Winsorowi McCay, a szczególności jego gazetowym stripom „Little Nemo in Slumberland” (w tym miejscu pragnę przekazać serdeczne pozdrowienia dla Adama Kaczanowskiego). To od McCay’a zaczerpnął sposób kadrowania, (niemodne) ułożenie kadrów na planszy, kolorystkę, całą tę jaskrawość, a także elementy oniryczne, jakie zostały wplecione w fabułę „Mojego syna”.
6. W rysunkach Schrauwena można zobaczyć jeszcze inne nawiązania. Ja zobaczyłem, pewnie niesłusznie, obrazy Andrzeja Wróblewskiego oraz Witolda Wojtkiewicza.

Olivier Schrauwen (scenariusz i rysunki), „Mój syn”, Dominika Syrowatko (tłumaczenie), Wydawca: timof i cisi wspólnicy, Warszawa 2010.

[scenariusz: 3+, rysunki: 5+, kolory/cienie:5]


{Inne recenzje można przeczytać :tu: :tu: i :tu: Komiks można kupić :tu: lub :tu:}

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , , , , , ,

§ 6 Responses to Mój syn

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Mój syn at Kopiec Kreta.

meta