Samuraj

05/05/2011 § 2 komentarze


O samym magazynie wydawnictwa Egmont pisać nie będę, no, może w niewielkim skrócie – „Fantasy Komiks” to nowy tytuł na rynku (właśnie ukazał się tom trzeci), reklamowany przez wydawców jako antologia komiksu fantasy. Co miesiąc ukazywać się ma nowy tom, a w nim trzy pełne albumy francuskojęzycznych twórców. Aktualnie biblioteczka moja dysponuje numerami dwoma, dokładniej zaś numerem drugim i trzecim (na czwarty czekam do lipca), a co w nich interesuje mnie najbardziej, to konkretna historia, którą chciałabym tutaj przedstawić. Mowa o „Samuraju” duetu Di Giorgio i Genêt.

Jean-Francois Di Giorgio jest znanym francuskim autorem scenariuszy – sam nawet wykłada sztukę ich pisania w Centrum Belgijskim w Brukseli. Belgijski rysownik Frédéric Genêt był jego uczniem. Razem podjęli współpracę nad prezentowaną serią „Samuraj” (sugerując się datą podaną w komiksie, seria jest z roku 2005). Efekt? Ciekawy. Ale ducha japońskiego to w nim nie ma.

Historia rozgrywa się w feudalnej Japonii, pełnej nie tylko samurajów, ale i magii. Możnowładca Akuma znajduje grobowiec Trzynastego Wróżbity, w którym schowana jest potężna broń – broń, dzięki której będzie mógł sięgnąć po władzę cesarską. Szesnaście lat później mistrz miecza, Takeo, opuszcza klasztor, w którym przed dziesięciu laty zostawił go brat. Pragnie dowiedzieć się, dlaczego tak się stało, jakie tajemnice wiążą się z jego osobą. Towarzyszy mu mnich Shiro (lub też na takiego się kształcący, trudno mi jednoznacznie stwierdzić). Wędrówkę na Bezimienną Wyspę przerywa im spotkanie z małą Natsumi i jej opiekunką Kinu. Natsumi rozwiązuje pewną łamigłówkę, Serce Wróżbity, i od tej pory grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony klanu Akuma. Takeo podejmuje się opieki nad dziewczynką, a co za tym idzie, wplątuje się w walkę o władzę w kraju.
Fabuła nie jest jakaś rewelacyjna, wiem, mimo to autorom udało się zwrócić moją uwagę i wciągnąć w wykreowany przez siebie świat. Jak już powiedziałam, mimo że historia rozgrywa się w Japonii, ducha japońskiego w niej brak. Czytając, miałam nieodparte wrażenie, że przedstawiane wydarzenia mogłyby rozgrywać się w dowolnym miejscu, niekoniecznie na wyspach, a i bohaterowie mogliby być innej nacji. Postacie mają rysy zaledwie zbliżone do japońskich – nie widziałam, by Japonki czy Koreanki miały tak obfite biusty i kształtne biodra, o pełnych ustach nie wspominając. Wyliczając dalej, gryzły mnie nieco ilustracje przedstawiające wnętrza – niby były to pokoje, a brakowało w nich mat tatami, zaś postacie bezpardonowo przechadzały się po nich w obuwiu. Co do ubioru, nie wnikając głębiej, przyczepię się do kobiecego – kimono przypomina bardziej jakąś koszulową narzutkę, a nie kimono, tak, jakby na jego uszycie zużyto minimalną ilość materiału, i gdy kobieta się w nim przechadza, widać jej zgrabne nogi niemalże do samych ud, wcięcie przy szyi jest natomiast tak głębokie, że jeszcze trochę, a odsłoni cały biust. To nie jest tak, iż czepiam się tego typu szczegółów, bo jakaś pruderyjna jestem, czy coś w tym guście, ale zwyczajnie nijak mi to pasuje do japońskiego ubioru. Myślę, iż pan Genêt bardziej mógł się postarać, dbając o wiarygodność przedstawionego świata (a świat codzienny do takiegoż należy). Zwłaszcza, iż nie jest to świat wymyślony, ale historia pewnego narodu uzupełniona o pierwiastek magiczny.

Dobrze, zatem skoro się czepiam, to po co to czytam? Otóż, mimo wyraźnych niedociągnięć (w dziedzinie faktów), „Samuraj” jest naprawdę ciekawym komiksem. Fabuła, choć deczko oklepana i przewidywalna (przynajmniej takie odnoszę wrażenie po dwóch albumach), wciąga, kreska, zwłaszcza przy wszelkich budowlach, od mostów, przez klasztory czy pałace, jest bardzo ładna (szczególnie pozytywnie odebrałam widoki z lotu ptaka), a postacie dają się lubić. Przygoda miesza się z tajemnicą, a i odrobiny humoru nie brakuje, więc jeśli ktoś lubi historie obrazkowe (zwłaszcza francuskich rysowników), naprawdę warto rzucić na tę pozycję okiem. Rzecz druga, „Samuraj” jest kolejną ciekawostką z serii Japonia oczyma obcokrajowca, a mnie interesuje, jak Kraj Kwitnącej Wiśni i jego tradycje czy też mentalność postrzegane są przez inne narody, zwłaszcza europejskie. Czy polecam? Tylko miłośnikom – komiksów, fantastyki, Japonii (konfiguracja dowolna).

Jean-Francois Di Giorgio (scenariusz), Frédéric Genêt (rysunki), „Samuraj”, {w:} „Fantasy Komiks” nr 2-5 , Maria Mosiewicz (tłumaczenie), Wydawnictwo Egmont Polska Sp. z o.o., Warszawa 2010.


[Autorką powyższej recenzji jest Agnieszka Markiewicz; recenzja pierwotnie okazała się na blogu: http://literatour2.wordpress.com]

Advertisements

Tagged: , , , , , , , , ,

§ 2 Responses to Samuraj

  • „jeśli ktoś lubi historie obrazkowe (zwłaszcza francuskich rysowników)”

    Jeśli chodzi o warstwę plastyczną(a przy tym o „narrację obrazem” rzecz jasna) Samuraja, to autor mimo tego, że jest Francuzem, to raczej zapatrzony jest w mainstreamowy komiks amerykański, niż klasyczny europejski … Przykład: http://img832.imageshack.us/img832/5567/1009862.jpg

    Kadr w kadrze, różne wielkości kadru, zbliżenia (” detal”),specyficzna dynamika, rozplanowanie planszy, wypełnianie całych plansz tzn. brak „marginesów” (czytałem amerykańskie wydanie ale strzelam że było tak w oryginale)… po mojemu stricte amerykańskie i to takie, które kojarzę głownie z nurtu superhero.

    • litera pisze:

      @Krzysztof: Bardzo możliwe, sprzeczać się nie będę. Recenzja ukazała się oryginalnie na blogu poświęconym japońskiej literaturze, stąd taki a nie inny sposób omawiania komiksu – to jedno, a drugie – ja nie jestem znawcą komiksu europejskiego, prędzej o japońskim powiedziałabym więcej, więc nie wykluczam, że pomyliłam kreskę amerykańską z francuską. Dziękuję za poprawienie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Samuraj at Kopiec Kreta.

meta