Na końcu wszystko się udało?

16/04/2011 § Dodaj komentarz

Junot Díaz, „Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao”, przeł. Jerzy Kozłowski, Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK, wyd. I, Kraków 2009, str. 291-292:


Przychodzą jednak inne dni, kiedy czuję się sponiewierany albo przygnębiony, kiedy siedzę do późna w nocy przy biurku, nie mogąc zasnąć, i wertuję (ni miej, ni więcej tylko) sfatygowany egzemplarz Strażników Oskara. Jedną z niewielu odzyskanych przez nas rzeczy, które zabrał ze sobą w Ostatnią Podróż. Oryginalne wydanie. Kartkuję komiks, jeden z trzech ulubionych tytułów Oskara, bez wątpienia, aż do ostatniego przerażającego rozdziału pod tytułem Świat silniejszy i pełen miłości. Do jednego panelu, który zaznaczył. Oskar – który nigdy w życiu nie zniszczył książki – tym samym wyraźnym długopisem, którym napisał ostatnie listy do domu, wziął w kółko trzy razy jeden panel. Ten, gdzie Adrian Veidt i doktor Manhattan rozmawiają po raz ostatni. Po tym jak zmutowany mózg zniszczył Nowy Jork; po tym jak doktor Manhattan zamordował Rorschacha; po tym jak powiódł się plan „ratowania świata” Veidta.
Veidt mówi: „Zrobiłem, co należało, prawda? Na końcu wszystko się udało”.
A Manhattan, nim odchodzi z naszego Wszechświata, odpowiada: „Na końcu? Nic się nie kończy, Adrianie. Nic się nigdy nie kończy”

Reklamy

Tagged: , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Na końcu wszystko się udało? at Kopiec Kreta.

meta