Originals

25/03/2011 § 2 Komentarze


1. Dave Gibbons jest przede wszystkim rysownikiem. Znanym ze zrobienia świetnych rysunków do „Strażników”, kultowego komiksu wg scenariusza Alan’a Moore’a. W 2004 roku Vertigo wydało powieść graficzną „The Originals”, autorski projekt Gibbons’a, do którego sam napisał scenariusz, jak i narysował ilustracje. Cztery lata później nieodżałowane Wydawnictwo Manzoku z Wrocławia opublikowało „Originals” na polskim rynku. Sięgnąłem po ten komiks niedawno…
2. Historia opowiedziana na kartach tego komiksu jest raczej prosta. Nie została przez Gibbons’a nadmiernie skomplikowana. Dzieje się w nieprecyzyjnie określonej, delikatnie futurystycznej przyszłości. Miejsce akcji także nie zostało precyzyjnie określone, ale najprawdopodobniej jest to Wielka Brytania. W każdym razie, czytając, byłem pewien, że jest to Wielka Brytania. Głównym bohaterem jest niejaki Lel, a także jego przyjaciel z dzieciństwa Bok. Bohaterzy są niepełnoletni, nie mają ukończonych osiemnastu lat. Nie są dorośli, jakby dorosłość wiązała się ewidentnie z wiekiem, jakby ukończenie osiemnastego roku życia było jakąś wyraźną cezurą. Obaj aspirują do tego, aby zostać członkami gangu Originalsów. Ponieważ Originalsi są zajefajni a Dirciarze, konkurencyjny gang, to prostaki i gbury. Na jednym z pierwszych kadrów widać jak Lel i Bok robią efektowny mural z nazwą wymarzonego gangu.

Akurat gdy kończą, podjeżdża grupa Originalów i zabierają ich na rozróbę. Następnie, w nagrodę za aktywny udział w napierdalance z Dirciarzami, dostają zaproszenie na następny wieczór do „The Place”, kultowego klubu Originalsów. „O to chodziło. Ja i Bok zostaliśmy Originalsami”.
3. Dalej akcja rozwija się równie mało oryginalnie. Przyjaźń Lela i Boka zostaje wystawiona na próbę, ponieważ pojawia się piękna dziewczyna, do której obaj startują. Jednak to Lel zostaje chłopakiem Viv, od tej chwili Lel ma dużo mniej czasu dla Boka. Zaczynają się imprezy, handel prochami, aby mieć kasę na kupno wypasionych ciuchów i własnego hover skutera. Potem wielka bitwa z Dirciarzami, podczas której zostaje zabity jeden z nich. Następnie klasyczny wet za wet i ginie przyjaciel Lela, który podejmuje osobistą vendettę, aby się zemścić na tych wszystkich, których obwinia za śmierć Boka. Po wszystkim Lel musi wybrać: „Ja i Ronnie. Albo ja i Viv. Z jednym z nich muszę się pożegnać. Tutaj. Teraz”. Tak przedstawia się dorastanie wg Dave’a Gibbons’a.
4. Jedynym ciekawym elementem scenariusza jest postać Warrena, który jest znajomym ze szkoły, podwórka głównych bohaterów. Tak jak oni marzy, aby zostać przyjętym do Originalsów. Dlatego łazi za nimi, czepia się ich jak rzep psiego ogona. Próbuje zaimponować nowiutkim hover skuterem. Nosi takie same ciuchy co Lel. Na siłę stara się udowodnić, że jest spoko, że jest takim samym fajnym kolesiem co Bok i Lel. Ale jest podszyty tchórzem. To właśnie w wyniku jego nadgorliwości w nienawiści do Dirciarzy, wypadki rozwijają się tak nieszczęśliwie dla Lela.
5. Dave Gibbons jest marnym scenarzystą, ale za to rysownikiem jest przednim. Komiks jest narysowany różnymi odcieniami szarości, tło strony jest czarne, co powoduje optyczne złudzenie wysunięcia kadrów lekko do przodu. Oko sprawnie przechodzi z kadru na kadr, nie myli się w wyborze następnego kadru. Tekst narracji, opowieści snutej przez Lela, umieszczony został poza kadrem, białymi literami na czarnym tle, jedynie dialogi są w kadrze. Postaci są narysowane gładko, raczej w sposób uproszczony, nie mają rozbudowanej mimiki, zmarszczek, oczu, brwi. Chociaż z drugiej strony widać wielką dbałość Gibbons’a o szczegół. Przedmioty, rzeczy – hovery, motory, katany, pistolet – mają swój indywidualny rys.

Dave Gibbons (scenariusz & rysunki), „Originals”, Krzysztof Uliszewski (przekład), Wydawnictwo Manzoku, Wrocław 2008.


[scenariusz: 2, rysunki: 4+, kolory/cienie: 5-]

Reklamy

Tagged: , , , , , ,

§ 2 Responses to Originals

  • Hej.

    Bardzo ładnie i trafnie piszesz o warsztacie. Często mi tego brakuje w recenzjach komiksowych – nie wiem czy z braku umiejętności wysłowienia się na ten temat czy dla tego że recenzenci tej warstwy po prostu nie widzą/nie analizują. Zastanawia mnie często po co sięgają po komiksy(a nie np książkę) skoro sądząc po recenzjach interesuje ich tylko historia a nie sposób opowiedzenia jej. W każdym razie ty masz ewidentnie talent do pisania o tej warstwie. Jak na moje za dużo trochę o fabule, ale to już raczej subiektywne odczucie(no i dzięki numerowi z cyferkami mogę to ominąć lol).

    Będę na pewno tutaj zaglądał i czekam na następne recenzje.

    Pozdrawiam

    • outremer pisze:

      dzięki, dzięki za dobre słowo i uwagi, gdy zaczynałem robić tego bloga, nie byłem pewien, czy uda mi się zrealizować pisanie „przejrzyste”; pewnie stąd numeracja w tekście. może masz rację, że za dużo o fabule. zastanowię się nad tym, jeszcze raz dzięki za uwagi.

      pozdrawiam i zapraszam do dalszych odwiedzin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Originals at Kopiec Kreta.

meta